Stella, potrącona przez samochód, przeleżała przy drodze 2 dni.

Do wolontariuszy fundacji "Serce anioła" z Zaporoża zwrócił się w celu uzyskania pomocy dla potrąconego przez samochód psa kierownik schroniska dla bezdomnych rannych zwierząt, Jurij Kowbasa: Uprzejmie proszę o udzielenie nieodpłatnej pomocy charytatywnej na leczenie rannego zwierzęcia – psa, który wabi się Stella. Stella została zabrana z ruchliwej ulicy, jest z nią bardzo źle. Dziewczynka miała [...]

Do wolontariuszy fundacji „Serce anioła” z Zaporoża zwrócił się w celu uzyskania pomocy dla potrąconego przez samochód psa kierownik schroniska dla bezdomnych rannych zwierząt, Jurij Kowbasa:

Uprzejmie proszę o udzielenie nieodpłatnej pomocy charytatywnej na leczenie rannego zwierzęcia – psa, który wabi się Stella.

Stella została zabrana z ruchliwej ulicy, jest z nią bardzo źle.

Dziewczynka miała wielkiego pecha: po pierwsze, urazy są bardzo ciężkie i problem tkwi nawet nie w odartym ze skóry udzie i wielu urazach i ranach na ciele. Piesek ma przepuklinę przeponową i uszkodzony rdzeń kręgowy. Stella jest dzikim psem, ale jest na tyle słaba, że nie ma nastroju, aby kogokolwiek pogryźć. Przepuklina jest skutkiem ciężkiego urazu, podczas którego żołądek w czasie uderzenia rozrywa przeponę i podnosi się do góry, prowadząc do przemieszczenia się innych organów.

Uderzenie było bardzo silne, przemieszczenie organów z jamy brzusznej do klatki piersiowej może okazać się krytyczne dla życia Stelli. Operacja pieska w takim stanie jest niemożliwa do przeprowadzenia, sunia jej nie przeżyje.

Na chwilę obecną lekarze kliniki weterynaryjnej BEST zajmują się ustabilizowaniem stanu Stelli, usiłujemy wyleczyć jej okropne rany.

Aby uniknąć powstawania odleżyn u leżącej dziewczynki trzeba było ją wykąpać, ostrzyc, wysuszyć i leczyć każde odparzenie, każdą rankę.

Wysuszyliśmy ją, ostrzygliśmy, ogoliliśmy problematyczne miejsca.

Stella nieustannie leży pod kroplówką, zaczęła pić wodę, ale jeść nie jest w stanie. W tej chwili jej stan jest stabilny dzięki właściwemu leczeniu, jednakże my doskonale wiemy, że Stella cały czas balansuje na granicy życia i śmierci. Nasze prognozy są bardzo ostrożne, powściągliwe, ponieważ wiemy, na ile są niekorzystne po tym, jak sunia trafiła do nas po koszmarnym wypadku ze starą martwicą tkanek, kiedy kości sterczały z obdartego ze skóry uda, kiedy ogrom urazów i ran, a także rozerwana przepona z przesuniętym do klatki piersiowej żołądkiem, nie dają pieskowi zaczerpnąć oddechu, jeść, poruszyć się i jednocześnie zagrażają życi.