Jego ogon gnije! Tygruś walczy też ze śmiertelną chorobą. POMOCY

Kiedy psa z gnijącym ogonkiem przywieziono do kliniki, okazało się jeszcze, że choruje on na babeszjozę. Do przedstawicielstwa naszej fundacji zwrócili się wolontariusze z Iwano-Frankowska z prośbą o opłacenie operacji mającej na celu amputację gnijącego ogona oraz leczenia babeszjozy u pieska Tygrusia. Wolontariusze znaleźli Tygrusia obok centrum handlowego w Iwano-Frankowsku. Piesek leżał na parkingu samochodowym, [...]

Kiedy psa z gnijącym ogonkiem przywieziono do kliniki, okazało się jeszcze, że choruje on na babeszjozę.

Do przedstawicielstwa naszej fundacji zwrócili się wolontariusze z Iwano-Frankowska z prośbą o opłacenie operacji mającej na celu amputację gnijącego ogona oraz leczenia babeszjozy u pieska Tygrusia.

Wolontariusze znaleźli Tygrusia obok centrum handlowego w Iwano-Frankowsku. Piesek leżał na parkingu samochodowym, był skrajnie osłabiony, wychudzony, bez nadziei w oczach. Nie mógł już nawet wstać na łapy.

Nigdy już się nie dowiemy, co się z nim stało i w jakich okolicznościach do tego doszło.

Okropny zapach gnijącego ciałka, wydobywający się z jego rany, unosił się na kilkadziesiąt metrów wokół. Ludzie marszyli się z powodu zapachu, przechodzili obok i nikt nie chciał pomóc pieskowi. Był skazany na powolną śmierć…

Wolontariusze przewieźli go do lecznicy, lekarz zrobił Tygrusiowi zastrzyk przeciwbólowy i wydał werdykt, że ogonek należy amputować.

Podczas badania na Tygrusiu znaleziono ponad 100 kleszczy, ogromna ilość pcheł roiła się na ciele pieska, który był również zarażony wszołowicą.

Po badaniu okazało się, że jest jeszcze jeden problem. Pies choruje na babeszjozę, która wymaga długotrwałego i koztownego leczenia.

Na chwilę obecną psu amputowano ogonek, Tygruś znajduje się w lecznicy, gdzie jest leczony.

Zbieramy środki na opłacenie operacji, pobyt w lecznicy, wyżywienie i dom tymczasowy zanim znajdziemy mu nową rodzinę.